Spotkanie z ubogim – uwagi praktyczne
— Joanna Malec, Sławomir Wdowiak
Ważne by w kontekście spotkania z ubogimi nie patrzeć na nich jak na masę, ale zobaczyć konkretną osobę – z imieniem, historią, potrzebami, charakterem. Zaspokojenie potrzeb fizycznych jest ważne, ale dużo ważniejsze jest po prostu wydarzenie spotkania i dialogu. Wchodzę w ten sposób w relację. Istotne, by zachować w tym spotkaniu otwartość, nie planować, nie przewidywać, nie zakładać. To spotkanie, to przygoda, która wymaga mojego wyjścia, mojego ruchu, ale nie wszystko w tym spotkaniu zależy ode mnie. Nie muszę nosić ciężaru odpowiedzialności. Mogę przynieść „pięć chlebów i dwie ryby” – reszta zależy od Boga.
Wersety
Mk 6,38-44
Zadanie
Spróbuję „się spotkać” z kimś kogo nie znam – niekoniecznie musi to być osoba uboga. Może to być ekspedientka w sklepie, kolega, z którym nigdy jeszcze nie rozmawiałem, ktoś, kogo często widzę na przystanku, sąsiad w windzie. Spróbuję się z nim spotkać tzn. uśmiechnąć się, powiedzieć coś miłego. Jeśli się uda – to zapytać o imię i zwracać się po imieniu do tej osoby w dalszej rozmowie. Nie planować, nie przewidywać – po prostu spróbować być na 100% w tym spotkaniu. Zachwycić się tą osobą tak, jak zachwyca się nią Pan Bóg.