Nasza bezsilność a moc Boga

— Joanna Malec, Sławomir Wdowiak

Wyjście do ubogich nie jest wynikiem naszej mocy, ale jest odpowiedzią na zachętę Boga i Jego nakaz, by iść. Naszym głównym celem bycia z ubogimi jest to, by ogrzać ich serce. Podczas spotkań z nimi ich serce może przez chwilę stać się cieplejsze i w ten sposób może powstać przestrzeń na działanie Boga. Ludzie na ulicy często wpuszczają nas do „swego domu” i pokój, który niesiemy, może ten dom przemieniać. My nie zmieniamy tych ludzi, ale jesteśmy do dyspozycji Boga. I im bardziej będziemy do Jego dyspozycji w naszych słabościach, tym bardziej Jego moc będzie się objawiała w ubogich i w nas.

Wersety

Łk 17,10;2 Kor 12,9;Mt 5,14-16;Łk 10,5-6

Zadanie

Pomyślę o tym, co mnie denerwuje w moich bliskich, przyjaciołach, członkach mojej wspólnoty. Co Bóg myśli o ich słabościach? Czy ja potrafię spojrzeć na nie tak, jak spojrzał na mnie Bóg w poprzednim zadaniu? Pomodlę się o tą łaskę.